Phuket

Drugiego dnia na wyspie Phi Phi obudzilismy sie wczesnie rano, wlasciwie jeszcze w nocy. Powody byly dwa: nasz pokoj byl tak duszny i smierdzacy, ze ledwo moglismy w nim wytrzymac, a po drugie zaplanowalismy wspolnie obejrzec wschod slonca z punktu widokowego. Bylismy nieco zawiedzeni zachodem slonca poprzedniego dnia, ktory byl przesloniety przez gore, liczylismy na lepsze widoki przy wschodzie.

phi phi noca

phi phi noca

Zerwalismy sie zatem z lozek jeszcze przed 6 rano i w ciemnosci pokonalismy schody prowadzace na punkt widokowy. Po drodze widzielismy jak miasto powoli budzi sie do zycia: pierwsi Tajowie na swych rowerach zmierzali spokojnie do pracy. Milo sie bylo wsluchac w cisze panujaca na wyspie i przejsc sie pustymi uliczkami, ktore zwykle wypelnione sa wrzaskliwymi turystami. Cisza przerywana byla jedynie z rzadka piejacymi kogutami. Wczesny swit to prawdopodobnie moja ulubiona pora dnia, choc z natury jestem raczej sowa i prowadze nocny tryb zycia.

Sam wschod slonca niestety schowany byl gora i rozpoznalismy go jedynie po powoli rozjasniajacym sie niebu. Za to wioska Ton Sai u podnoza gory wygladala malowniczo -przez 1h przygladalismy sie jak z kilkuset punktow swiala powoli wylania sie obraz tetniacej zyciem wioski. Obraz ten dopelnialy przylegle zatoki, ktorych plaze z powodu odplywu wysuwaly sie daleko w morze.

wschod slonca

wschod slonca

Po zejsciu do miasta ulice byly juz pelne – lokalna ludnosc biegala w te i spowrotem, a sprzedawcy rozkladali swoje stragany. Takze pierwsi turysci budzili sie i leniwie szukali miejsca na sniadanie. My rowniez do nich dolaczylismy i zatrzymalismy sie na tajskim (chrupiacym) nalesniku z bananami. Ostatnie godziny na wyspie Phi Phi spedzlismy na plazy wraz z przyblakanym psem obserwujac zycie krabow. Mimo ze oboje mielismy ochote na ostatnia kapiel w morzu, odplyw wciaz trwal i choc ledwo moglem Maje dostrzec z plazy woda siegala Mai jedynie do kolan.

krab

krab

DSC_0986

dalej w swiat

Kolejna przystania w naszej podrozy byla wyspa Phuket. Jest to najwieksza z wysp Tajlandii i jednoczesnie jedna z najbardziej poszkodowanych w trakcie tsunami. Przed wyjazdem nie slyszelismy nic o niej dobrego i tez niewiele oczekiwalismy. Jednakze bylismy mile zaskoczeni: miasto Phuket w ktorym sie zatrzymalismy bylo mniej chaotczne i sprawialo wrazenie bardziej zadbanego niz inne miasta Tajlandii, ktore dotychczas odwiedzilismy.

w Phuket

w Phuket

Glownymi zaletami tego miasta jest elegancka niska zabudowa w starym miescie, lokalny market z duza rozmaitoscia owocow (szczegolnie polecam ananasa uprawianego na tej wyspie, ktory podobno pochodzi z brazylijskiej wioski o znajomo-brzmiacej nazwie Ananas), gora z widokiem na cale miasto i morze, loklalny desert Oh-aew wygladajacy na galaretke a nia niebedacy, oraz buddyjskie swiatynie.

chinska swiatynia w phuket

chinska swiatynia w phuket

ulica phuket

ulica phuket

W uliczkach Phuket warto sie tez zgubic – czasami mozna trafic na ciekawe loklalne snaki lub chinska uliczke wygladajaca zupelnie jak Red-light district (znaczenie tego terminu pozostawiam do rozszyfrowania doroslym czytelnikom tego bloga… mlodsi czytelnicy pewnie i tak juz go znaja…).

przed buddyjska swiatynia

przed buddyjska swiatynia

Bardziej rozrywkowym osobom polecam skorzystanie z oferty lokalnych knajp, ktore zapewniaja mily klimat i smaczne drinki. Przy tajskim piwie Chang mozna rowniez wymienic sie doswiadczeniami z innymi turystami.

partyjka szachow

partyjka szachow

Szczegolnie polecam wizyte u lokalnego fryzjera, ktory zmieni Was do niepoznania, co w moim przypadku mialo pozytywne skutki, gdyz przed strzyzeniem Maja coraz czesciej z krzykiem przede mna uciekala myslac, ze jestem niedzwiadkiem. Przed strzyzeniem trzeba koniecznie zamowic mycie glowy (za dodatkowa oplata) nie tylko w celu usuniecia nadmiar tluszczu z wlosow lecz przede wszystlim dla bardzo przyjemnego masaz glowy w wykonaniu sympatycznej Tajki. nie do przegapienia!

phuket z punktu widokowego

phuket z punktu widokowego

uliczka w phuket

uliczka w phuket

04.03.2010 czwartek

Oh-aew phuket dessert
Is like jelly in an ice but is not a jelly. The main ingredients are banana and Oh-aew seeds which are similar as ocium basilicum. Soaking oh-aew seeds in water. Then using only the jelly parts and putting in jear kor which is important ingredient for making soy pudding and soy milk. Jear kor makes oh-aew stick together like a piece of jelly. It has to be eaten with crushed ice. It has very good sweet taste, morover it is believed that oh-aew protecs people from getting apthous ulcer. It only sells in phuket.

chlopiec obierajacy czosnek

chlopiec obierajacy czosnek

Comments are closed.