Ruszamy na poludnie

Nadszedl ten czas, ze ruszylismy w strone oslawionych tajskich plaz. Niektorzy wlasnie tu spedzaja swoje cale wakacje wylegujac sie calymi dniami na plazy, moczac w cieplej wodzie i nurkujac. Na lezenie na plazy nie bardzo chcemy tracic czas – nawyzej jeden dzien na odpoczynek, plywac chcemy – wzielismy nasze maski i fajki- moze uda nam sie zobaczyc kolorowe rybki, rafy koralowe, ale czy uda nam sie znalezc te miejsca, ktorych turysci jeszcze nie zniszczyli? Nurkowac bysmy chcieli, ale to przekracza nasz budzet, wiec sobie odpuscimy. Za to pojdziemy sie wspinac, obejrzmy jaskinie, zobaczymy plaze, sprobujemy robaka – taki jest plan.

pociag

pociag

Na razie siedzimy w pociagu. Pociag mial jechac 16godzin, Ale jestesmy juz spoznieni 3. Jedziemy do Trang i od razu chcemy dostac sie na jedna z wysp – na razie mamy dosc miast. Pociag ma miejsca siedzace, ale na noc byly rozlozone lozka. Nie spalo sie najgorzej – o dziwo. Sa wiatraki, ale powoli przestaja starczac – robi sie coraz cieplej.

widok z pociagu

widok z pociagu

Za oknem widzimy lasy, pagorki, skalki… W sumie gdyby nie liczne palmy przeplatajace drzewa lisciaste i mijane od czasu do czasu swiatynie krajobraz nie roznil by sie wiele od krajobrazu polskiego.

widok z pociagu

widok z pociagu

Przy surat thani wysiedli chyba wszyscy turysci – czujemy sie jak prawdziwi backpackersi jadac z samymi tajami..

One thought on “Ruszamy na poludnie

  1. Witajcie podróżnicy!

    Bardzo atrakcyjna jest Wasza eskapada, kultura tajska, jak czytam z bloga, niezwykła.
    Niecierpliwie oczekuję wieści o przygodach kulinarnych. Pamiętam rodzinną wycieczkę do Hiszpanii (Bartosz studiował wtedy w Madrycie) i rajdy po restauracjach. Uwielbiam oryginalne, regionalne, potrawy. Tamten czas to była uczta dla ciała i ducha. Wciąż wspominam tę piękną podróż.
    Życzę Wam zdrowia.

    Joanna