Blog
-
Pociag… Mijamy kolejne miasta… Patrze przez okno… czarny,bialy,czarny, bialy… Samolot nr1… Przez 6 godzin zaciekawieni przegladamy co ma do zaoferowania monitor przed nami. tzw. Touch screen. Ogladamy filmy, jemy podawane sztuczne jedzenie,przytulamy sie… Samolot nr 2… Padamy… Przesypiamy niemal caly 6godzinny lot… Bangkok… Taksowka dojezdzamy do naszego hostelu.jest czysto,milo,nie mamy powodow do narzekan.jestesmy 6 godzin…
-
Zostaly dwie godziny… za dwie godziny wsiadamy w pociag i ruszamy na podboj swiata 🙂 jestem juz zbyt wykonczona zeby sie nawet teraz cieszyc… troche ostatnio towarzyszyl pech moim przygotowaniom, bo i na uczelni pozostawiam pare nierozwiazanych spraw i w pracy, i do tego zeby nie bylo za malo wczoraj wieczorem mi sie popsul komputer……
-
Our bags are almost packed, tickets booked and visas stamped in our passports. Tomorrow the longest holiday and the biggest adventure of my life starts. How do I feel? I think it is like going into unknown, it is like the first time I landed in Spain – a little unsure about my future but…
-
Troche wczoraj wpadlismy w poploch.. jeszcze tyle rzeczy trzeba zrobic… i nie mowie o samej wyprawie… jeszcze praca nas goni.. nie chce wypuscic ze swoich szponow.. wciac wymysla nowe rzeczy… wciaz przedstawia nowe sprawy, ktorych wczesniej nie moglismy przewidziec… Ale bedzie dobrze.. musi byc dobrze.. pierwsze dwie noce w Bangkoku mamy zarezerwowane – w najgorszym…
-
Minelo kilka lat… Poznalam kogos… z kims jest zawsze latwiej… jesli sie ma podobne marzenia mozna je laczyc, dodawac, grupowac… wtedy jest je latwiej realizowac… wtedy niemozliwe staje sie mozliwe… i stalo sie…! Dzisiaj jest na dworze zimno… pada snieg. wieje wiatr. Wszyscy smetnie, ze spuszczonymi glowami przemykaja po ulicy… kazdy zafrasowany swoimi sprawami. Kazdy…
-
Dawno, dawno temu w odległej krainie zwanej Stanami Zjednoczonymi mieszkała sobie Amerykańska rodzina. Nie byla wiele inna od innych Amerykańskich rodzin. Miala podobne zwyczaje i podobnie do innych wyglądała. I ta właśnie rodzina pewnego razu, nie wiedzieć jakim sposobem, dowiedziała się o studentach przyjeżdżających na wymianę licealną z całęgo świata. Zapragneła takiego studenta na rok…
-
Ok, so it is.. we start our first blog… first together anyway, and the first one which – hopefully – we will keep updating. 🙂 Why is this? Well.. I suppose it starts with our first BIG trip. It is to Thailand. Maybe it will help some others to prepare for their trips, and if…
